Pierwsza to karta SB Live! 5.1, z której obsługą nie spodziewałem się mieć problemów. I faktycznie, moduły załadowały się same, Gnome samo się przestawiło, odtwarzanie kilku dźwięków jednocześnie (w końcu) także działa od ręki. Tak zresztą miało być - piszę o tym dlatego, że miło w końcu, po 10 latach od wejścia Windows 95, zobaczyć na żywo Plug & Play działające tak, jak powinno.
Druga zabawka to cyfrówka Canon A430. Tutaj przewidywałem trochę większe problemy, jako że z doświadczeń z aparatami tej firmy pamiętałem, że nie potrafią one się połączyć z komputerem jako USB-Storage device, tylko działają za pomocą PTP. Przewidywania się mniej więcej spełniły i współdziałanie Canona z Ubuntu wypada trochę gorzej - F-Spot, który jest aktualnie dostępny w Dapperze jak na złość odmawia współpracy z Canonami. Póki bug ten nie zostanie naprawiony, muszę korzystać z gtkam'a, który na szczęście problemów nie robi.
Trzecia i ostatnia zarazem zabawka na dziś to obsługa XGl. Instalacja tego w Dapperze jest banalna - paczki z oficjalnego repo + edycja dwóch plików, razem może z pięć minut i można się bawić, jak na filmiku. Co ciekawe, wszystko to działa całkiem płynnie, czego się w sumie nie spodziewałem. Ale i tak musiałem dzisiaj wyłączyć, bo XGl nie chciał współpracować z Enemy Territory na fullscreenie. No cóż, może za parę wersji... Ustawienia i paczki zostawiłem - przyda się do szokowania niczego się nie spodziewających ludzi. :)

