maj 10

Przeczytany dziś rano tekst "A automatyka to gdzie?" na blogu Ktosia przypomniał mi o tym, że rejestrowałem się ostatnio na stronach Computerworlda i miałem na ich rejestrację pomarudzić. A marudzić jest na co, no ale może lepiej zacząć od początku.

Każdy programista musi tu zajrzeć: aktualności i artykuły poświęcone rynkowi oprogramowania, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki tworzenia aplikacji - doboru odpowiednich technologii, narzędzi, stosowania dobrych praktyk.

Takim tekstem reklamuje się na główniej stronie archiwum serwisu, nazwane Centrum Wiedzy Computerworld. Oczywiście pełne artykuły dostępne są tylko i wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników, co samo w sobie nie jest dziwne. Każdy w końcu chce mieć własną, legalną bazę potencjalnych ofiar do spamowania, nie?

No to trzeba się zarejestrować. Formularz nie przeraża, przynajmniej na pierwszy rzut oka - login, hasło, email, podpowiedź do hasła, odpowiedź. Nic specjalnego. Straszy tylko tekst na czerwono: "UWAGA: Dane udostępnione w rejestracji będą weryfikowane telefonicznie. W przypadku gdy użytkownik poda nieprawdziwe informacje dostęp do zasobów zostanie anulowany", no ale to już drobnostka, rejestrowałem się jakiś czas temu i nikt do mnie nie zadzwonił. Jest to jednak tylko pierwszy krok rejestracji.

Krok drugi jest gorszy i za to właśnie powinno się odpowiedzialnych za ten cały formularz ustrzelić. Jak się bowiem okazuje, login oraz hasło daje nam dostęp tylko i wyłącznie do Centrum Rejestracji Użytkownika, gdzie jesteśmy witani tekstem "Nie masz jeszcze dostępu do żadnej usługi". Klikamy więc na dostęp do Centrów Wiedzy, i do formularza z powtórzonymi naszymi danymi z pierwszego kroku zostają dodane dwie "kategorie". Pierwsza to "Moje dane" - imię, nazwisko, płeć, standard.

Druga natomiast jest przedziwna, nazywa się bowiem... "Moja Firma". Oczywiście cały formularz jest obowiązkowy, łącznie z polami takimi jak "Określ budżet Twojej firmy na IT na najbliższy rok", "Podaj stanowisko, na jakim pracujesz". Tak, można w tym ostatnim wybrać pozycję "Inne: bezrobotny" i nie, po wybraniu takiej opcji dalej trzeba wypełnić resztę formularza. Bezsens totalny, bo w momencie rejestracji nie miałem własnej firmy, więc powpisywałem tam bzdury, byle głupie sprawdzanie formularza się nie czepiało.

A propos sprawdzania formularza, ciekawostka - sprawdzany jest kod pocztowy, czy zawiera tylko liczby i myślnik, ale można już bez problemu wpisać w to pole 100-200 i przejdzie. Tak samo jest z numerem NIP - jak się sprawdza, czy są tylko cyfry, to można sprawdzać też, czy jest tych cyfr odpowiednia ilość... Bzdura bzdurę i bzdurą pogania. Ciekawostka kolejna - przy wpisaniu w pole kodu pocztowego zbyt dużej ilości cyfr, wysypuje się im baza danych z błędem "za długi string zostanie obcięty". Fajnie, ale co to mnie obchodzi? Na takim dużym serwisie użytkownik w ogóle nie powinien takich błędów oglądać, pomijając już fakt, że długość stringa powinna być sprawdzana przed przesłaniem go do bazy.

Swoją drogą ciekawe (i zarazem trochę straszne), że głupio rozwiązaną rejestrację mają nie tylko badziewne serwisy, ale i te bardzo duże (a do takich idg.pl niewątpliwie należy)... Widać głupota programistów nie zależy od płacy. ;)

0 komentarzy do wpisu “Rejestracja po korporacyjnemu”

Dodaj komentarz

Ponieważ wcześniej dostawałem pełno spamu wysłanego za pomocą tego formularza przez boty, aby dodać komentarz, należy w pole 'hasło' wpisać słowo mafefka. W przeciwnym razie komentarz nie zostanie w ogóle dodany.

W komentarzach nie działają żadne tagi HTML. Puste linie w tekście są automatycznie zamieniane na odstępy.




SkyAce_PL