maj 15

Przed chwilą właśnie skończyłem oglądać, więc skrobnę parę słów, bo potem mi się nie będzie chciało. Obejrzałem... i strasznie się zawiodłem. Byłoby co prawda gorzej, gdybym ten film kupił, a nie wypożyczył z biblioteki, ale i tak nie polecam tego nikomu - no, może hardkorowym fanom Jeana Reno. Ale i to niekoniecznie.

Film ten to klasyczne kino akcji. Całkiem nieźle zrobione kino akcji, trzeba to przyznać, ale to praktycznie wszystko, co można o nim dobrego powiedzieć. Dwójka w tytule nasuwa oczywiście skojarzenia z pierwszym Crimson Rivers, które miałem przyjemność oglądać parę tygodni temu. Tamten film był dobrze skonstruowany, nie tylko trzymał w napięciu, ale i porządnie straszył od samego początku, a poza tym nie miał aż tak przewidywalnej i sztampowej intrygi.

Tutaj jest niby to samo - komisarz Niemans, tajemnicze morderstwa itp. - tylko że o wiele słabiej. Niemans jest strasznie ugrzeczniony - nie przechodzi już przez wszystkie drzwi z buta, a do przeszukiwania klasztoru wzywa spory oddział wojska, mordercy od razu są praktycznie podani na tacy, intryga niby jakaś tam jest, ale w przeciwieństwie do poprzedniego filmu (bardziej opartego na książce) mętna i mało prawdopodobna. Tutaj z książki został właściwie tylko cień komisarza Niemansa.

Bać się też nie ma właściwie czego - pierwsza część rozpoczynała się od rozkładającego się trupa i łażących po nim robaków, a tutaj dla odmiany mamy skaczących po dachach mnichów w habitach. Ja w pełni rozumiem, że Luc Besson jest zafascynowany parkourem, no ale bez przesady, takie wyczyny zupełnie nie pasują do filmu o rytualnych zbrodniach.

Jakby tego wszystkiego było mało, film poraża jakością wydania i to niestety negatywnie. Można sobie kupić go już za niecałe 20 złotych, więc oczywiście z bonusów jest tylko jeden trailer i to w dodatku z polskim dubbingiem. I znów porównanie do pierwszej części, gdzie były usunięte sceny, wywiady, filmiki informacyjne oraz komentarze twórców i aktorów... A tutaj mamy ten jeden nieszczęsny trailer, katalog filmów SPI oraz bezpośredni dostęp do 20 scen. Śmieszy szczególnie to ostatnie - tak jakby dostęp do scen nie był standardem, a czymś super ekstra.

Ogólnie - zmarnowane 100 minut i, jeśli ktoś miał większego pecha ode mnie, 20 złotych. Można obejrzeć, o ile ma się za dużo wolnego czasu, ale lepiej sobie darować. Ot, kolejny przykład na to, że sequele rzadko kiedy wychodzą dobrze.

0 komentarzy do wpisu “Crimson Rivers 2”

Dodaj komentarz

Ponieważ wcześniej dostawałem pełno spamu wysłanego za pomocą tego formularza przez boty, aby dodać komentarz, należy w pole 'hasło' wpisać słowo mafefka. W przeciwnym razie komentarz nie zostanie w ogóle dodany.

W komentarzach nie działają żadne tagi HTML. Puste linie w tekście są automatycznie zamieniane na odstępy.




SkyAce_PL