No i wolny dzień spędziłem w domu. Nie żebym się tego nie spodziewał, bo takie pomysły wymyślane prawie z dnia na dzień rzadko kiedy dają się zrealizować. A do Katowic od razu nie pojechałem, bo nie udało mi się załatwić jakiegoś noclegu. Może i by się w sumie dało... a, zresztą, mało ważne. Teraz przynajmniej. Nie wyszło dziś, wyjdzie innym razem. Albo i nie.
Żeby za dużo nie myśleć, zrobiłem sobie w pokoju spóźnione porządki świąteczne, tak więc całkiem przyjemnie się już siedzi. No, a przynajmniej przyjemnie by się siedziało, żeby było z kim pogadać. A tak, to mogę sobie co najwyżej pograć w nowo zakupioną Syberię. Przynajmniej dialogi ma po polsku, zawsze to coś... ^^;
A jutro z rana na dworzec i jazda do Katowic. Jak ja dawno nie byłem poza Olsztynem...

