paź 22

Nie pociągają mnie już bowiem imprezy takie, jak właśnie zakończony zarzygajkon u Dźwiedzia. Chyba faktycznie za stary jestem na tego typu zabawy. Co można widzieć fajnego w kupie ludzi chlejących na umór alkohole wszelakie? Ani nie da się wtedy z nikim spokojnie pogadać przy piwku, ani też obejrzeć grupowo jakiegoś normalnego filmu. I nie, Monty Pythona nie uważam za dobry film do czegoś takiego, szczególnie ze każdy już to widział wiele razy. Ani też za dobry film w ogóle, ale to już detal.

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

paź 13

Nie ma to jak paść na pysk około 21 i obudzić się koło 4. Wbrew pozorom ma to swoje plusy - zjadłem normalne śniadanie, pograłem w WoWa i udało mi się nawet pokończyć questy w Ashenvale bez wkurwiania się na noobiarskich hordziarzy łażących grupami i kampujących nad moim ciałem. No i 30 level w końcu, czas zacząć zbierać na mounta, tylko do cholery jak, skoro same skille zaczynają już w okolicach 1g kosztować...

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

paź 11

Kolejny weekend spędzony na wylegiwaniu się w łóżku, graniu w WoWa i God of War. Miło bardzo, tylko że o wiele za krótko. Potem nawet dobry poniedziałek - o tyle dziwne, że poniedziałki rzadko kiedy bywają normalne, a co dopiero dobre. Pewnie to po prostu wyjątek potwierdzający regułę. ;) Za to wtorek był jakiś taki smętny i zupełnie niezachęcający do czegokolwiek, o pracy nie wspominając. I nadal mi się nic nie chce, bo półgodzinna jazda zatłoczonym autobusem nie należy do moich ulubionych sposobów spędzania czasu. Środa też była jakaś taka niemrawa....

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

paź 05

Będzie dzisiaj dawka pozytywnych wiadomości, szczególnie dla olsztyniaków. Bardzo pozytywny projekt opisany dziś w olsztyńskiej GW, czyli Awangarda Movie Party. Jest to bardzo interesujący projekt ożywienia naszego kina Awangarda za pomocą dyskusji i projekcji, a wszystko to za właściwie symboliczne pieniądze.

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

paź 03

Wczorajszy dzień obfitował w przeróżne absurdy i rzeczy podchodzące pod niemożliwe. Zaczęło się rano - przyszedłem do pracy wyjątkowo za 15 dziesiąta. Mówiłem, że wszyscy się będą na mnie dziwnie patrzeć, jak się w końcu nie spóźnię? Mówiłem. A co gorsza, miałem rację... A to był tylko początek.

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

SkyAce_PL