Kolejny weekend spędzony na wylegiwaniu się w łóżku, graniu w WoWa i God of War. Miło bardzo, tylko że o wiele za krótko. Potem nawet dobry poniedziałek - o tyle dziwne, że poniedziałki rzadko kiedy bywają normalne, a co dopiero dobre. Pewnie to po prostu wyjątek potwierdzający regułę. ;) Za to wtorek był jakiś taki smętny i zupełnie niezachęcający do czegokolwiek, o pracy nie wspominając. I nadal mi się nic nie chce, bo półgodzinna jazda zatłoczonym autobusem nie należy do moich ulubionych sposobów spędzania czasu. Środa też była jakaś taka niemrawa....
Tak więc tydzień jakoś posuwa się do przodu, chociaż o wiele wolniej niż chociażby we wrześniu. Skończyły mi się też anime do oglądania - Blood+ miało ostatni odcinek już jakiś czas temu, a końcówkę .hack//Roots właśnie wczoraj obejrzałem. Muszę teraz znaleźć coś następnego do oglądania. Poleci mi ktoś coś? Tylko z anime proszę, żadnych Lostów ani Prison Breaków - fajne są i może kiedyś dooglądam do końca, ale i tak przerwałem oglądanie obu w połowie, bo zaczęło wiać trochę nudą i przewidywalnością, szczególnie w PB. Może więc kiedyś...
Kusi mnie za to bardzo, żeby napisać jakieś porządne recki i wrzucić na Gildię, bo ostatnio właściwie nic nie dodaję, a pomysłów czeka sporo. Do tego na komunikatorze leży rozgrzebany tekst o Burnout 3: Takedown, a na swoją kolej do obejrzenia i opisania czekają na półce trójskładnikowy zestaw anime na dvd oraz prawie cały GitS SAC. Tego ostatniego boję się trochę opisywać, w końcu recka GitSa to nie byle co i strasznie łatwo się na niej przejechać, a w pisaniu takich rzeczy nie mam jakiegoś wielkiego doświadczenia. ;)
Dodatkowo nadal wiszą nade mną widma studiów, deadline'ów w pracy, niedokończonych własnych projektów... Mało to optymistyczne, nawet mimo tego, że jednak kilka rzeczy planowanych na resztę miesiąca powinno mi humor całkiem nieźle poprawić.


Nu, i trzymajmy sie tych rzeczy ;). I tak jestem pełna podziwu ;))
Polecam Initial D :>