Jak widać, strona wróciła po pewnym czasie nieobecności. Przepisałem ją prawie od nowa, starych rzeczy nie przerzucałem, bo mi się nie chce wybierać spośród ponad 80 notek tych kilku czy też może kilkunastu ciekawszych.
Przy okazji jak zwykle zmieniłem wygląd strony - tym razem nie robiłem go sam, ale użyłem gotowego szablonu. Po prostu spodobał mi się, a gdybym miał coś zrobić samemu, to tylko by mnie szlag trafił, tak jak mnie trafiał parę razy podczas prób zrobienia czegoś fajnego podczas przerwy w działaniu strony. Tak więc olałem sprawę i dostosowałem gotowy do swoich potrzeb. Też jeszcze nie do końca, ale wszystko w swoim czasie.
Zostały mi jeszcze do zrobienia projekty i galerie, które czekają na całkowitą przeróbkę, przy czym przy galeriach muszę siąść kiedyś do tych wszystkich fotek, powybierać co lepsze i poobrabiać je porządnie - a na to potrzeba czasu, którego ostatnio mam dość mało. Mógłbym co prawda wrzucać te fotki hurtem, jak lecą, ale tyle miejsca na serwerze to nie mam na szczęście... Z projektami jest przynajmniej prostsza sprawa, bo screenów nie trzeba jakoś specjalnie obrabiać, a jakieś krótkie opisy to nie jest jakiś wielki problem.
Co do czasu zresztą - od początku lutego większą część dnia zabiera mi praca, zaraz potem spanie. Zostaje naprawdę niewiele na cokolwiek innego, a o wyjazdach gdziekolwiek mogę na razie w ogóle zapomnieć. Coś za coś, niestety. Zyskałem kasę i codzienne zajęcie, co jest rzeczą niezaprzeczalnie pozytywną, bo w końcu nie marudzę na za dużą ilość wolnego czasu. Straciłem... Eh, lepiej nie mówić nawet. Bez sensu, wcześniej siedziałem cały czas w domu i było źle, teraz dla odmiany jest jeszcze gorzej.
No i ostatnia sprawa, częstotliwość update'ów... Może w końcu uda mi się robić je jakoś w miarę regularnie - teraz może praca dostarczy mi trochę tematów, bo jak mam pisać o moich prywatnych sprawach, to po pierwsze od razu mi się odechciewa, po drugie, ile można pisać o tym, że cały czas wszystko jest do dupy, a po trzecie i tak mało kogo to obchodzi. Zobaczymy jak to wyjdzie - najwyżej stwierdzę, że nie ma to większego sensu i cały netlog wyląduje w śmieciach na zawsze.

