Ciekawa inicjatywa. Gwar to taki Wykop dla nie-geeków (sam nie skorzystam z niego zapewne zbyt często, chyba że biernie i z nudów - mam tablice korkowe i w domu, i w pracy, hahaha), czyli nowy element portalu gazeta.pl. Dla mniej uświadomionych w nowinkach i ogólnie w Web2.0 - ot, prosty pomysł, ludzie dodają linki przyporządkowane do jakiejś kategorii (albo, jeśli ktoś woli łebtuzirołspik - "odpowiednio potagowane"), a potem inni klikają, żeby dodać linkom oceny. Pomysł stary i od dawna używany (z pominięciem kategorii) na przeróżnych bashach i innych geekzach.
Nowością wśród innych tego typu serwisów jest podpięcie całości pod portal Gazety - co w momencie oficjalnego startu Gwaru powinno mu przysporzyć sporej popularności właśnie wśród normalnych użytkowników sieci. I o nich właśnie chodzi - dlatego też można się zdrowo pośmiać, kiedy czyta się na przykład wpis Riddle'a dotyczący Gwar.pl.
Rejestracja? Przecież użytkownicy portalu Gazety mają te konta od dawna. A to nie tylko zwykli użytkownicy, ale zapewne też sporo osób, które tak jak ja, założyły sobie konto dla dostępu do gazetowego serwera news.
Brak AJAXa? No tak, przecież ważni są tylko ci użytkownicy, którzy mają włączony JavaScript. Ciekawe, czemu Riddle nie czepia się Wykopu, który z wyłączonym JS jest w jednej trzeciej nieużywalny, bo w ogóle nie ma wtedy możliwości "wykopania" czy "zakopania" linka z głównej strony. Co ciekawe, ze strony komentarzy da radę to zrobić, chociaż do głowy by mi nie przyszło, żeby tego tam szukać.
Nieporozumienie? Ale przecież wystarczy poświęcić trochę czasu, żeby znaleźć blog twórcy nowego serwisu, a w nim wpis o przecieku. "Wersja testowa jest zaplanowana do 21 kwietnia. Pewnie po świętach bym coś tu napisał", pisze Tebe w komentarzu pod notką. Jako że sam trochę różnych rzeczy zrobiłem, sam dobrze wiem, jak mają się sprawy z wersjami testowymi - czasem końcowy efekt potrafi bardzo różnić się od tego, co można było zobaczyć na testach. Dlatego też z zasady nie chwalę się swoimi projektami, dopóki nie są skończone - i najwyraźniej taką samą filozofię wyznaje Tebe.
Jest to jak widać rozsądne, bo unika się wtedy niepotrzebnego krytykanctwa, nie mylić z krytyką - takie niepubliczne projekty pokazuje się oczywiście paru wybranym osobom, żeby wysłuchać, jakie mają uwagi, co jeszcze można by zrobić, a co się zupełnie nie podoba. Normalne, zdroworozsądkowe podejście - ale jakże niezgodne z najnowszymi trendami w Internecie.
No cóż, według mnie projektu nie pokazuje się światu, dopóki się go nie zrobi do końca. Jeśli ktoś myśli inaczej, to jego sprawa - ale dla mnie wygląda to tak, jakby fabryka samochodów sprzedawała ludziom samą ramę z silnikiem i mówiła - przyjedzie pan pojutrze, to dospawamy panu dach i może drzwi, a za dwa tygodnie wstawimy fotel kierowcy. Ktoś może powiedzieć, że sam przecież złamałem wyżej napisaną zasadę na własnym netlogu. Sure, nie wszystko jest skończone, jednak z drugiej strony, nie ma tu jeszcze tylu odwiedzających, żebym mógł powiedzieć, że jest on wypuszczony dla publiki. ;) Poza tym nawet w tym momencie nie uważam swojej strony za betę. To co jest, działa sprawnie. To, czego nie ma, czyli zabawki takie jak trackback - będzie jak będzie. To po prostu kwestia definicji.
No ale wystarczy offtopików. Wstrzymam się z komentarzami co do samego Gwar.pl aż do momentu oficjalnego startu, bo przez dwa tygodnie serwis może się jeszcze bardzo zmienić. Na razie wygląda bardzo interesująco.