cze 25

Mało i na razie (czyli do jutra) jeszcze bez filmików. Co ja wam poradzę, jak bym pojechał tam robić fotki, to bym się wbił na sektory i robił, a nie na płytę i szalał. ;) A tak, to jest co jest. :P

cze 25
cze 25

I z powrotem w domu. Było fajnie, szkoda tylko, że tak krótko - o 15 z kawałkiem przyjechałem, o 22 wyjechałem, bo akurat po powrocie z koncertu na dworzec zostało kilka minut do odjazdu bezpośredniego pociągu do Olsztyna. Kolejka była gigantyczna, po paru minutach stania w niej nie posunęła się wcale do przodu, więc po usłyszeniu komunikatu o pociągu wziąłem dupę w troki i jazda na peron. 7 złotych opłaty manipulacyjnej u konduktora to nie jest aż taka kasa, żebym stał w kolejce na pół dworca... Głupio tylko, bo spędziłem prawie dwa razy więcej czasu w pociągach niż w Katowicach. Cóż, nie lubię jeździć samemu, ale następna taka okazja dopiero w listopadzie... Przynajmniej w tym powrotnym pociągu się wyspałem, więc nie zdycham dziś. Jeszcze. ;]

Sam koncert wypadł bardzo dobrze. Opisywać nie mam zamiaru, bo ja nie od tego i w ogóle się nie znam, ale grali wszystko co było trzeba (oprócz Wingsów :/ ) i bawiłem się bardzo dobrze. Koszulkę z trasy nawet mam, argh, 100 zeta kolejne w plecy... Ale raz się żyje. Niestety te co z Kniaziem chcieliśmy, okazały się być tylko damskie i troszkę na nas za małe. Szkoda, cholera, bo najładniejsze były i gdyby pasowały, to miałbym w dupie, że damskie. ;)

Szkoda też, że nie udało się spotkać z Mostonem i Loveless, ale to następnym razem. Szkoda też paru innych rzeczy - no ale to zupełnie nie miejsce ani czas na moje marudzenie, a szczególnie na takie nie bardzo uzasadnione... A, no i jeszcze mam fotki plus filmy, właśnie się zrzucają, zobaczę co z nich wyszło i wrzucę w następnej notce. :)

cze 23

No i wolny dzień spędziłem w domu. Nie żebym się tego nie spodziewał, bo takie pomysły wymyślane prawie z dnia na dzień rzadko kiedy dają się zrealizować. A do Katowic od razu nie pojechałem, bo nie udało mi się załatwić jakiegoś noclegu. Może i by się w sumie dało... a, zresztą, mało ważne. Teraz przynajmniej. Nie wyszło dziś, wyjdzie innym razem. Albo i nie.

Żeby za dużo nie myśleć, zrobiłem sobie w pokoju spóźnione porządki świąteczne, tak więc całkiem przyjemnie się już siedzi. No, a przynajmniej przyjemnie by się siedziało, żeby było z kim pogadać. A tak, to mogę sobie co najwyżej pograć w nowo zakupioną Syberię. Przynajmniej dialogi ma po polsku, zawsze to coś... ^^;

A jutro z rana na dworzec i jazda do Katowic. Jak ja dawno nie byłem poza Olsztynem...

cze 18

Obudziłem się o 2 w nocy i zrobiłem szybko tło dla Fly High. Teraz przynajmniej widać, gdzie się treść kończy. Poza tym upolowałem 2.5 ćmy oraz jedno coś bliżej niezidentyfikowanego. Za oknem była jeszcze niedawno burza, teraz już tylko leje.

W rossmanie nie mają antyram, a wszystkie dwa sklepy fotograficzne w okolicy zamykają się w soboty jakoś strasznie wcześnie rano. Czyli o 14. Nic to, po antyramę pójdę jutro po pracy, przynajmniej będę miał gdzie trzymać kartki, których nie bardzo mogę podziurawić pinezkami i przypiąć do tablicy korkowej. Jeszcze trzeba by się zorientować, gdzie i po ile mogę kupić sobie farbę do ścian. Miałem malować w poprzednie wakacje, ale nie było kiedy, to może teraz mi się uda.

W związku z powyższym i rosnącą ilością plakatów z grafikami Shirowa (co miesiąc kolejny formatu około A1 razem z kolejnymi numerami GitS SAC), zacząłem się poważnie zastanawiać, czy nie oszczędzić na farbie i nie wytapetować sobie pokoju owymi plakatami. Nie liczyłem jeszcze powierzchni ścian i nie porównywałem z przewidywaną łączną powierzchnią plakatów. Ale to tylko dlatego, że nie chce mi się szukać metrówki.

Poprzednia strona

SkyAce_PL