cze 17

...dlaczego przy szukaniu w internecie wymarzonego telefonu komórkowego możliwe jest zrobienie wyszukiwania po funkcjach (np. na stronie Orange), a przy szukaniu wymarzonego zegarka nie. Maksimum możliwości oferowanych przez wszelkie sklepy, to wybór producenta i przedział cenowy. No, czasem można też wybrać typ zegarka - męski albo damski, sportowy albo nie, itp.

A ja bym chciał zobaczyć wszystkie zegarki, które mają stalową bransoletę, alarm, podświetlenie i są w danym przedziale cenowym. Reszta mnie zupełnie nie interesuje. I co? I klikaj, klikaj, głupi kliencie... Albo rusz zadek sprzed monitora i idź do sklepu. I na tym się chyba skończy...

cze 16

Wolne półtora dnia poświęcone w połowie na granie w Ragnaroka, w połowie na sen. A i tak niewyspany jestem i ogólnie paskudnie się czuję. Fakt, że cholerni sąsiedzi gdzieś tak od tygodnia w godzinach od 19 do prawie 22 wiercą sobie regularnie dziury w ścianach (tudzież napierdalają po tych ścianach młotkiem), też wcale nie pomaga. Duchota i gorąco też nie. O tym, że byle co mnie wkurwia i łażę zły na wszystko, to już nawet nie wspominam, bo nie ma co.

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

cze 09

Moje stanowisko pracy mnie dziś zaskoczyło trochę. Po odpaleniu systemu zostałem powitany informacją o zaktualizowanych pakietach (co jest normalne) oraz o nowej wersji dystrybucji. Ponieważ do tej pory korzystałem w pracy z Breezy, a w domu już od dłuższego czasu bezproblemowo chodzi Dapper, kliknąłem 'aktualizuj' i zostałem powitany ładnym okienkiem. Niestety paczek do ściągnięcia jest około 620 mega, więc to raczej zabawa na noc albo na mocne łącze. No cóż, zobaczymy co z tego będzie. Przynajmniej będę miał Firefoxa 1.5 oraz nowego Thunderbirda. Co prawda teraz też mam, ale musiałem się bawić w jakieś dziwne instalacje i przeróżne cyrki. No chyba, że za godzinę z kawałkiem okaże się, że coś poszło nie tak (tfu tfu) i nie mam systemu w ogóle. ;)

cze 09

Tak jakoś wyszło, że od prawie miesiąca nie miałem kiedy nic tu napisać. Niestety masa zajęć nie pomaga w pisaniu czegokolwiek, przychodzenie z roboty do domu, siadanie do własnych projektów i padanie na pysk w okolicy północy także nie. Tak więc będzie w skrócie na razie, a może kiedyś coś rozwinę.

Przez te 3 tygodnie udało mi się założyć własną firmę - teraz nie jestem już na umowę o dzieło, a wystawiam fakturę co miesiąc za usługi informatyczne. Ma to swoje oczywiste plusy, chociażby takie, że kasy dostaję więcej i faktury mogę wystawiać za robotę. Minusy też ma, no ale da się przeżyć. Na szczęście księgowość robi za mnie biuro rachunkowe, więc nie muszę się przejmować tym, że po lekturze jakichś informacji o podatkach, zusach i innych tego typu bzdurach czuję się głupszy niż przed lekturą. Minus taki, że musiałem w końcu zapłacić mandat za picie piwa w Gdańsku... ;)

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

Następna strona

SkyAce_PL