lis
02
No i kolejny raz siedzę w pociągu prawie nocnym, toczącym się powoli na Dziki Wschód, gdzie białe niedźwiedzie łażą po ulicach i wpieprzają listonoszy. Czyli do Białegostoku. Skorzystałem z piątku wolnego od pracy, zostawiłem projekt w miarę działający - czas więc odpocząć przez te kilka dni.

