Ufff. Przeżyłem dzisiejszy dzień, ostatni w pracy w tym roku. Nawet udało mi się trochę popracować. ;) A teraz święta, czyli czas zasłużonego odpoczynku. Co prawda nie będę się do końca obijał, bo gdzieś jakoś tam w tle wiszą niezrobione poprawki w projektach - ale w sumie nic specjalnego, więc poświęcę na to z jeden dzień i będę miał problem z głowy.
Niestety, znów wyszło tak, że długo nic nie pisałem, nie dlatego, że nie było o czym, a bardziej z racji kompletnego braku czasu na cokolwiek. Ale udało mi się spełnić w pewnym stopniu obietnicę z poprzedniego wpisu, bo jak by nie patrzeć, jest sobota - a na całe szczęście nie sprecyzowałem, o którą sobotę mi chodzi. :)
Czas zabiera mi ostatnio głównie WoW (ekspię sobie 3 postacie na raz - swojego warriora, nowiutkiego rogue'a oraz hordziarskiego maga), grzebanie w PHP (opanowałem już w jakimś stopniu Zend Framework, w którym tworzę nową wersję Fly High - głównie dla nauczenia się obsługi tej nowej zabawki) i po trochu granie na konsolach. To może zacznę od końca, żeby było ciekawiej. ;)
Aktualnie męczę właściwie tylko dwie gry - na X360 przechodzę pożyczonego Just Cause, a na PSP gram w Jeanne d'Arc, czyli świetną RPGową strategię turową. Na pierwszy rzut oka to zwykły klon Final Fantasy Tactics, ale jest od niego trochę prostszy i równie wciągający. Jeśli ktoś ma PSP i lubi tego typu gry, a w dodatku nie przeszkadza mu mangowa stylizacja grafiki - to jest właśnie jedna z tych gier, dla której warto mieć tę konsolkę. Naprawdę.
O Just Cause za to nie ma co zbyt wiele pisać - ot, całkiem niezły klon GTA, żaden hit, rozgrywka powtarzalna jak cholera i dosyć prosta, ale gra się obłędnie. Wcielamy się w rolę agenta CIA, który ma za zadanie wspierać rewolucję w niewielkim, wyspiarskim państewku zwanym San Esperito. Agent ten nosi oczywiście po kieszeniach cały zestaw broni wraz z niewielką ciężarówką amunicji, grappler wyjęty rodem z Quake'owego Capture The Flag oraz spadochron. Tak, dobrze przeczytaliście - nosi w kieszeni spadochron. Można go wyjąć i rozłożyć podczas skoków z wysokości, wyskakiwania z samolotów czy śmigłowców, używany jest także podczas łapania grapplerem samochodów i podciągania się do nich. Brzmi nieźle? To dodajcie do tego sporą dawkę humoru i bondowsko-rambowski klimat, a otrzymacie właśnie Just Cause. Jak nie przepadam za samym GTA, bo dosyć szybko mi się nudzi, tak tutaj jestem już mniej więcej w połowie gry i planuję ją przejść całą (co w serii GTA udało mi się chyba tylko w Vice City). Oderwie mnie od tego chyba tylko PS3, na które dostałem ostatnio do przejścia Uncharted, Ratchet & Clank oraz Lair. Na razie sprawdziłem tylko Laira, ale pograłem tylko jakieś pół godziny, więc nie będę się jeszcze wypowiadał. Może po świętach.
Po świętach pojawi się też nowa wersja Fly High - niektórzy już widzieli wczesną wersję, ale przez ten tydzień planuję jeszcze sporo rzeczy w niej poprawić. Cały pomysł nowej wersji zaczął się jak zwykle od znudzenia aktualną wersją, a przy okazji był pretekstem do nauczenia się czegoś nowego i wypróbowania, jak Zend Framework będzie działał w praktyce. Muszę powiedzieć, że jestem zadowolony - w końcu nie muszę się przejmować bzdurami typu obiektowość, layouty, templatki itp, a mogę się po prostu zająć pisaniem właściwego kodu. Fajna sprawa i naprawdę przyspiesza tworzenie.
I to w sumie tyle na dziś. Wesołych świąt życzę tak na zapas, gdyby nie udało mi się popełnić kolejnego wpisu w najbliższych dniach (bo tego to ja sam nie wiem, jak zwykle zresztą). :]

