Jeszcze niedawno był początek marca, a tu pstryk i mamy koniec kwietnia. Wszystko sobie wzięło i przemknęło, a jakoś nie było okazji usiąść na spokojnie i coś ciekawego napisać. Teraz okazja się akurat znalazła, bo siedzę w pracy po godzinach i się nudzę, jako że projektami pracowymi po godzinach się nie będę przecież zajmował, swoimi mi się nie chce, a i tak muszę tu jeszcze trochę poczekać zanim pójdę na pociąg, który zawiezie mnie jak zwykle na wschód. :) Update: pociąg mnie oczywiście na wschód nie zawiózł, bo nie. Po półtorej godzinie czekania na peronie, trzech półgodzinnych przedłużeniach opóźnienia i ogłoszeniu czwartego, także półgodzinnego, zrezygnowałem i wróciłem do domu. Ludzie! Jak już się macie rzucać pod pociąg, rzucajcie się do cholery pod towarowy, a nie pod pośpieszny...
kwi
25
kwi
22
Wiem, że załapie to może z 1/3 i tak niewielkiej liczby moich ewentualnych czytelników, ale popłakałem się przy tym ze śmiechu, więc wrzucam. Więcej w rozwinięciu, bo też dobre. A, NSFW jest tylko pierwsze.
A poza tym to żyję, pracuję, gram w WoWa i Burnouta Paradise. Stay tuned.

