Dzisiaj, jak widać na załączonym obok obrazku, będzie trochę o WoWie. Jak pisałem wcześniej, dolevelowałem mojego krasnoludzkiego rogue'a do 70 poziomu, pozbywając się wcześniej balastu w postaci gildii nieudaczników i dołączając do głównie norwesko-duńskiej gildii Conclave of Shadows.
Okazało się to być zdecydowanie dobrym posunięciem - zamiast denerwować się ciągłymi porażkami w Karazhanie (o ile w ogóle udało nam się tam pójść - zdaje się, że poprzednia gildia nadal ma z tym problemy), odwiedzam wraz z 24 innymi osobami znacznie ciekawsze miejsca i mam generalnie sporo okazji do stania za wielkimi potworami i kłucia ich ostrymi przedmiotami.
Przeczytaj dalszą część tego wpisu