Ostatnio zacząłem nadrabiać oglądanie anime. Jakoś tak przez dłuższy czas wszelkie rzeczy związane z fandomem czy też samymi anime pomijałem (no, poza kolejnymi tomikami Edenu). Niedawno jednak rzucił mi się w oczy kawałek notki na emo blogu, traktujący o zakończeniu nowej serii Slayersów. Eh, co? Nowa seria Slayersów i ja o niczym nie wiem?! Nadrabiam więc nie tylko Slayers Revolution, ale także i inne mniej lub bardziej ciekawe anime.
Żyję i nawet mam się dobrze. Wróciłem dzisiaj do domu po imprezie białostockiej, gram sobie na PS3 i nie chce mi się iść jutro do pracy. Czyli właściwie wszystko w normie. Podsumowania noworocznego nie chce mi się za bardzo robić, więc wpis będzie taki bardziej blogowaty, a na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. Mam nadzieję. A teraz trochę opowiadania, co tam się przez ten czas działo.
Miałem opisać więcej przyjemności, to opisuję. Hot Fuzz, to brytyjska komedia sensacyjna (a co, myśleliście, że jak przyjemności, to tylko gry albo seks? ;] ), którego seanse przegapiłem w kinie. Kompletnie nie ze swojej winy co prawda, bo nie dość, że został on sprowadzony ze sporym opóźnieniem, to jeszcze w olsztyńskim Heliosie grali go chyba tylko przez tydzień, a potem w ogóle zniknął z repertuaru, zastąpiony jakimś chyba Harrym Potterem czy innym Shrekiem. Bez sensu kompletnie, bo film jest super.
O, tego to bardzo dawno nie było, chociaż wcale nie przestałem filmów oglądać. ;) Za to teraz trochę się tego przez ostatni miesiąc nazbierało, tak więc będzie krótko o paru ciekawszych, żeby nie spoilerować za bardzo.
Będzie dzisiaj dawka pozytywnych wiadomości, szczególnie dla olsztyniaków. Bardzo pozytywny projekt opisany dziś w olsztyńskiej GW, czyli Awangarda Movie Party. Jest to bardzo interesujący projekt ożywienia naszego kina Awangarda za pomocą dyskusji i projekcji, a wszystko to za właściwie symboliczne pieniądze.

