cze 17

...dlaczego przy szukaniu w internecie wymarzonego telefonu komórkowego możliwe jest zrobienie wyszukiwania po funkcjach (np. na stronie Orange), a przy szukaniu wymarzonego zegarka nie. Maksimum możliwości oferowanych przez wszelkie sklepy, to wybór producenta i przedział cenowy. No, czasem można też wybrać typ zegarka - męski albo damski, sportowy albo nie, itp.

A ja bym chciał zobaczyć wszystkie zegarki, które mają stalową bransoletę, alarm, podświetlenie i są w danym przedziale cenowym. Reszta mnie zupełnie nie interesuje. I co? I klikaj, klikaj, głupi kliencie... Albo rusz zadek sprzed monitora i idź do sklepu. I na tym się chyba skończy...

maj 18

Przez ostatnie parę dni w Sieci zawrzało w związku z nową wersją regulaminu Gadu-Gadu. Denerwować bezpodstawnie mi się nie chciało, więc postanowiłem poczekać na reakcję twórców. Dzisiaj się doczekałem (jest reakcja na DI) i coraz bardziej jestem przekonany, że z używania transportu GG zrezygnuję.

Stracić dużo w sumie nie stracę - moje jedyne aktywne kontakty GG to powiadomienia z forum KDR, parę osób z Nowej Gildii i ludzie z firmy. Ci ostatni mają mnie na żywo, więc potrzebny im nie jestem na komunikatorze, powiadomienia z forum i tak pewnie się niedługo zmienią (a jak nie, to sam sobie napiszę RSS'a z potrzebnymi wątkami), a dla reszty pozostaje email.

Przeczytaj dalszą część tego wpisu

maj 10

Przeczytany dziś rano tekst "A automatyka to gdzie?" na blogu Ktosia przypomniał mi o tym, że rejestrowałem się ostatnio na stronach Computerworlda i miałem na ich rejestrację pomarudzić. A marudzić jest na co, no ale może lepiej zacząć od początku.

Każdy programista musi tu zajrzeć: aktualności i artykuły poświęcone rynkowi oprogramowania, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki tworzenia aplikacji - doboru odpowiednich technologii, narzędzi, stosowania dobrych praktyk.

Takim tekstem reklamuje się na główniej stronie archiwum serwisu, nazwane Centrum Wiedzy Computerworld. Oczywiście pełne artykuły dostępne są tylko i wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników, co samo w sobie nie jest dziwne. Każdy w końcu chce mieć własną, legalną bazę potencjalnych ofiar do spamowania, nie?

No to trzeba się zarejestrować. Formularz nie przeraża, przynajmniej na pierwszy rzut oka - login, hasło, email, podpowiedź do hasła, odpowiedź. Nic specjalnego. Straszy tylko tekst na czerwono: "UWAGA: Dane udostępnione w rejestracji będą weryfikowane telefonicznie. W przypadku gdy użytkownik poda nieprawdziwe informacje dostęp do zasobów zostanie anulowany", no ale to już drobnostka, rejestrowałem się jakiś czas temu i nikt do mnie nie zadzwonił. Jest to jednak tylko pierwszy krok rejestracji.

Krok drugi jest gorszy i za to właśnie powinno się odpowiedzialnych za ten cały formularz ustrzelić. Jak się bowiem okazuje, login oraz hasło daje nam dostęp tylko i wyłącznie do Centrum Rejestracji Użytkownika, gdzie jesteśmy witani tekstem "Nie masz jeszcze dostępu do żadnej usługi". Klikamy więc na dostęp do Centrów Wiedzy, i do formularza z powtórzonymi naszymi danymi z pierwszego kroku zostają dodane dwie "kategorie". Pierwsza to "Moje dane" - imię, nazwisko, płeć, standard.

Druga natomiast jest przedziwna, nazywa się bowiem... "Moja Firma". Oczywiście cały formularz jest obowiązkowy, łącznie z polami takimi jak "Określ budżet Twojej firmy na IT na najbliższy rok", "Podaj stanowisko, na jakim pracujesz". Tak, można w tym ostatnim wybrać pozycję "Inne: bezrobotny" i nie, po wybraniu takiej opcji dalej trzeba wypełnić resztę formularza. Bezsens totalny, bo w momencie rejestracji nie miałem własnej firmy, więc powpisywałem tam bzdury, byle głupie sprawdzanie formularza się nie czepiało.

A propos sprawdzania formularza, ciekawostka - sprawdzany jest kod pocztowy, czy zawiera tylko liczby i myślnik, ale można już bez problemu wpisać w to pole 100-200 i przejdzie. Tak samo jest z numerem NIP - jak się sprawdza, czy są tylko cyfry, to można sprawdzać też, czy jest tych cyfr odpowiednia ilość... Bzdura bzdurę i bzdurą pogania. Ciekawostka kolejna - przy wpisaniu w pole kodu pocztowego zbyt dużej ilości cyfr, wysypuje się im baza danych z błędem "za długi string zostanie obcięty". Fajnie, ale co to mnie obchodzi? Na takim dużym serwisie użytkownik w ogóle nie powinien takich błędów oglądać, pomijając już fakt, że długość stringa powinna być sprawdzana przed przesłaniem go do bazy.

Swoją drogą ciekawe (i zarazem trochę straszne), że głupio rozwiązaną rejestrację mają nie tylko badziewne serwisy, ale i te bardzo duże (a do takich idg.pl niewątpliwie należy)... Widać głupota programistów nie zależy od płacy. ;)

kwi 11

Dziś dla odmiany będzie językowo, i to nie w znaczeniu programistycznym. Przeglądając rano portale trafiłem na linki do trzech artykułów zamieszczonych na stronie Rzeczpospolitej traktujących o języku właśnie. Konkretnie o języku polskim w internecie. Artykuły te są niestety bardzo krótkie, ale za to jeden z nich jest dość kontrowersyjny.

"Nie zawsze też można - np. wobec języka czatów - stosować reguły poprawności dotyczące polszczyzny ogólnej, przede wszystkim pisanej. Nie wiemy, czy internauta pisze nieortograficznie, bo ma braki w wykształceniu albo z lenistwa, czy robi to celowo, np. dla żartu lub po to, by podszyć się pod kogoś innego" - twierdzi w artykule profesor językoznawca. Z jednej strony trudno się z nim nie zgodzić - w końcu sam czasem na ircu korzystam dla śmiechu z formy "chónt" zamiast "hunter". Jednocześnie jednak przeraża mnie masa młodych osób, które robią błędy w stylu "ktury", "wogule", "Czranoksienznik", "wziol" i to wcale nie dla żartu, ale dlatego, że tak po prostu piszą. Zresztą, celowe robienie błędów w trakcie internetowej rozmowy wcale nie jest takie proste - przynajmniej dla kogoś, kto zasady języka polskiego dobrze opanował i potrafi pisać szybko, a jednocześnie bezbłędnie. Tak więc, nie bardzo chce mi się wierzyć w przytoczone wyżej słowa i myślę, że sporo osób się ze mną zgodzi.

"Czat (internetowa rozmowa) jest niepoprawny niejako programowo. Bywa że ktoś, kto włączy się do rozmowy i zacznie pisać poprawnie, zaraz jest wypraszany" - to cytat z drugiego artykułu. Ogromnie cieszy mnie fakt, że nigdy nie zdarzyło mi się na taki czat trafić, bo pewnie wyleciałbym po pierwszych paru słowach... O ile oczywiście wytrzymałbym nawał takiej "kreatywnej ortografii" wystarczająco długo, żeby coś napisać.

Tak przy okazji, osoby robiące błędy na ircu przeważnie się poprawia - w końcu jest to jedno z zadań admina kanału ircowego - tylko że zdecydowana większość upomnianych w takim momencie zasłania się dysleksją czy innym dys-. Pojedynczym przypadkom zdarza się przyjąć taką poprawkę i faktycznie za nią podziękować. Reszcie najwyraźniej nie zależy - w szkole przecież mogą zasłonić się papierkiem, sądzą więc, że i na ircu to zadziała. Na ich nieszczęście, przeważnie działa to raczej w sposób bardzo odmienny - usuwa się takiego delikwenta z kanału, bo patrzeć na takie byki nie sposób.

Ciekawi mnie jedna rzecz - jak takie osoby poradzą sobie później, w dorosłym życiu. Trudno mi sobie wyobrazić napisanie CV, listu motywacyjnego czy jakiegoś podania z błędami ortograficznymi, bo to przecież wstyd coś takiego ludziom pokazać. Czy też będą machać papierkiem o dysleksji w momencie, gdy pracodawca po przeczytaniu podania pełnego błędów wyrzuci je od razu do kosza?

Wracając jednak do artykułów Rzeczpospolitej, jest tam jeszcze dość ciekawy fragment o blogach. "Z kolei w blogu, który jest bardziej artystyczną formą, pokrewną literackiej - pamiętnikowi, funkcjonują zmodyfikowane zasady ortografii, np. pisze się oo zamiast ó albo q zamiast k". Szkoda, że autorka artykułu najwyraźniej ograniczyła swój przegląd blogów tylko i wyłącznie do tych, prowadzonych przez młodzież czy dzieciaki. A przecież nie jest problemem trafić w sieci na blogi studentów, czy ludzi już po studiach (chociaż nie tylko - swojego bloga prowadzi na przykład Krystyna Janda), gdzie błędów ani wymyślnych "ozdobników" w postaci "oo" czy "TaKiEgO PiSaNiA" nie znajdziecie. Autorka jednak nie trafiła, może i celowo zresztą - co to by był za artykuł o blogach, gdzie pisze się poprawnie? Nuda i tyle. ;)

kwi 07

Doczepię się jeszcze tylko na koniec do jednej z wypowiedzi Riddle'a - w osobnym wpisie, bo to byłby już kolejny offtopik:

"Szczegóły odróżniają prace profesjonalistów od trzynastoletnich synów sąsiada robiących stronkę w Drimłejwerze. Jeśli ten ktoś wybrał bez mrugnięcia okiem HTML 4.01 *Transitional* to nie wierzę że ten serwis będzie miał coś wspólnego z nowoczesną siecią po 21 kwietnia… trzeba go od podstaw przepisać a nie tylko pohackować."

Zastanawiające, jak takie teksty potrafią śmieszyć, kiedy ma się codziennie do czynienia z tworzeniem większego serwisu (a między innymi tym się aktualnie zajmuję). Tym bardziej, że jeszcze całkiem niedawno sam głosiłem podobne kwestie. "Nowoczesna sieć" brzmi bardzo pięknie, validujący się XHTML 1.0 Strict także... dopóki człowiek nie zetknie się na przykład z goniącymi terminami, albo z wymaganiami zgodności gotowej strony co do piksela z projektem w photoshopie. I wtedy nie ma lekko - albo się robi stronę na tabelkach + css i wyrabia się na termin, albo zaczyna się kombinować z divami, validatorami, bugami wyświetlania w przeglądarkach... Wtedy trzeba być naprawdę wielkim magikiem, żeby zrobić coś takiego w terminie - albo po prostu mieć cholernie dużo cierpliwości.

W XHTML i divy mogę się bawić u siebie, gdzie nikt mnie nie opieprzy za to, że strona pod IE wygląda inaczej niż pod Firefoxem, gdzie mam po prostu w dupie, że Opera nagle bierze sobie z kosmosu cellspacing, no i przede wszystkim - gdzie nie trzeba się przejmować, że spędzi się kilka dni więcej na obchodzenie wynalazkowych bugów IE.

Robię teraz w pracy duży serwis. Dostałem od grafika pociętą stronę właśnie na tabelkach i robię na tym co mam - bluzgając co prawda od czasu do czasu, ale mam zamiar się z robotą wyrobić do terminu. A potem dopiero, jak już wszystko będzie działać, wezmę sobie od grafika plik .psd i dla własnej przyjemności oraz dla niewypadnięcia z wprawy sam go potnę tak, jak mi będzie pasowało. Być może, jeśli wyjdzie to jakoś po ludzku, to stary template zostanie podmieniony na nową wersję - na szczęście kod serwisu jak najbardziej na to pozwala.

Poprzednia strona

SkyAce_PL