Niewyspany dziś będę. Tak sobie przewiduję, korzystając z godziny duchów i zombie - to wbrew pozorom nie północ, o północy to jeszcze ludzie żyją, o 5 rano (chociaż bardziej o 4) na nogach są już tylko zombie (tak, chcę zjeść tfuj musk!) - i oszczędzając sobie przy okazji pisania notki po powrocie do domu. Powód jest prosty jak konstrukcja cepa - jak się nie śpi, to potem się jest niewyspanym. A nie śpi się, bo się nie może zasnąć, a w takim wypadku są tylko dwie możliwości - albo człowiek przewraca się kolejne kilkadziesiąt minut z boku na bok, a potem w końcu zasypia (i rano jest zmęczony spaniem), albo wstaje i robi coś pożytecznego. Na przykład 27 level w WoWie. :)
Przeczytaj dalszą część tego wpisu